Szara cera, niebieskie światło, blade pojęcie

2020-12-01
Szara cera, niebieskie światło, blade pojęcie

Temat światła niebieskiego jest ostatnio bardzo modny i popularny. Dużo się o nim mówi, ale czy na prawdę rozumiemy na czym polega jego działanie i wpływ na naszą cerę? I przede wszystkim w jaki sposób chronić się przed jego negatywnym wpływem? Jeśli nie, to dziś postaram się raz na zawsze rozwiać tego typu wątpliwości.

6:30 budzik. Na oślep klikam drzemkę, lecz wiem, że telefon nie da mi spokoju, bo za 5 minut zadzwoni ponownie. Faktycznie dzwoni. Eh. Tym razem biorę go do ręki i wyłączam budzik. Ale, jak już go trzymam to sprawdzę pogodę… I może Instagrama…. Ojej już 7:30! Muszę biec do pracy. Tam czeka mnie 8 godzin przed komputerem: tabelki, prezentacje, artykuły i spotkania online. Po powrocie do domu obiad i czas na pogadanie z przyjaciółką, oczywiście przez Messengera. Równocześnie przejrzę facebooka i ewentualnie zamówię swój ulubiony krem ze sklepu internetowego. Wieczorem relaks. Trzeba obejrzeć jakiś program informacyjny (w końcu wypadałoby wiedzieć co się na świecie dzieje) i chociaż ze dwa odcinki ulubionego serialu na Netflixie. W łóżku nastawiam budzik na jutro…

Ile czasu spędzamy przed ekranem? Stanowczo zbyt wiele.

Okazuje się, że sumarycznie przed wszelkiego rodzaju ekranami spędzamy od 4 do 12 godzin dziennie. Przerażające? A jakże. A pandemia tylko spotęgowała te statystyki. Abstrahując od tego jaki mają one wpływ na nasz wzrok oraz zdrowie w kontekście braku ruchu, pomyślmy, jak wpływają na naszą skórę.

A wpływ to niebagatelny. Światło niebieskie inaczej HEV (High Energy Visible Light) jest składową światła słonecznego, ale również promieniowania emitowanego przez wszelkie urządzenia elektroniczne wyposażone w ekrany. Niestety bardzo mocno wpływa ono na stan naszej skóry. Dzieje się tak, ponieważ penetruje ją znacznie głębiej niż nawet promieniowanie słoneczne, powodując powstawanie dużej ilości wolnych rodników, które skracają żywotność i proliferację (namnażanie) fibroblastów produkujących kolagen. Uszkadza również DNA komórek i wpływa na fotostarzenie się. Nie brzmi to dobrze prawda?

Zauważyłam, że z dnia na dzień moja skóra robi się coraz bardziej szara, ziemista i wiotka. Pojawiły się na niej małe przebarwienia, a cienie pod oczami są owszem, odpowiednie na Halloween, ale nie na co dzień. I te zmarszczki. Jeszcze miesiąc temu ich nie było. Co mogę z tym zrobić?

 

Poza oczywistą radą taką jak odłożenie telefonu na bok i pójście na spacer, możemy zrobić jeszcze coś. Włączyć do swojej pielęgnacji kosmetyki, które będą wspomagać naszą walkę z negatywnym wpływem HEV na naszą skórę. Głównymi składnikami takich produktów powinny być antyoksydanty, czyli substancje neutralizujące wolne rodniki. Popularnymi antyoksydantami są np. witaminy takie jak E, B3 czy C. Szczególnie ta ostatnia może wiele zdziałać i podana w dużych dawkach skutecznie chroni nas przed światłem niebieskim.

Gdzie znaleźć duże dawki antyoksydantów? W kosmetykach naturalnych oczywiście. A w jakich konkretnie? W takich, które wykorzystują króla witaminy C czyli rokitnika.

No właśnie, rokitnik to wyjątkowa roślina, która nie dość, że zawiera ogromne ilości witaminy C, ale również wiele innych substancji, które pośrednio wpływają na poprawienie stanu naszej skóry. Mówi się, że rokitnik jest 15 razy bardziej bogaty w witaminę C niż pomarańcze oraz posiada drugie najwyższe stężenie witaminy E w całym królestwie roślin. Dziki rokitnik ałtajski bogaty jest również w witamy A i K kwas foliowy włączając OMEGA 3, 6 i 7 zapewniając skórze niezbędne składniki odżywcze. Rokitnik ałtajski to również główny składnik nowej linii marki Natura Siberica o wiele mówiącej nazwie: C-berrica.

Gdzie znaleźć duże dawki antyoksydantów? W kosmetykach naturalnych oczywiście. A w jakich konkretnie? W takich, które wykorzystują króla witaminy C czyli rokitnika.

 

No właśnie, rokitnik to wyjątkowa roślina, która nie dość, że zawiera ogromne ilości witaminy C, ale również wiele innych substancji, które pośrednio wpływają na poprawienie stanu naszej skóry. Mówi się, że rokitnik jest 15 razy bardziej bogaty w witaminę C niż pomarańcze oraz posiada drugie najwyższe stężenie witaminy E w całym królestwie roślin. Dziki rokitnik ałtajski bogaty jest również w witamy A i K kwas foliowy włączając OMEGA 3, 6 i 7 zapewniając skórze niezbędne składniki odżywcze. Rokitnik ałtajski to również główny składnik nowej linii marki Natura Siberica o wiele mówiącej nazwie: C-berrica.

C-berrica to linia zapewniająca pełną pielęgnację skóry począwszy od jej oczyszczania (mamy tu świetny żel do twarzy i rewitalizujący peeling-maskę) po całościową pielęgnację obejmującą dwa rodzaje serum (antyoksydacyjne i energizujące) i dwa kremy (rozświetlający krem na dzień SPF 20 i tonizujący krem fluid do twarzy).

 

Dodatkowym atutem linii jest fakt, że wszystkie wchodzące w jej skład produkty mają certyfikat Vegan.

W ostatnich latach oswoiliśmy się z myślą, że światło słoneczne powoduje negatywne zmiany w naszej skórze i nauczyliśmy się włączać do naszej pielęgnacji kremy z filtrem SPF. Dziś musimy pójść krok dalej. Technologia wkroczyła w nasze życie na dobre i wygląda na to, że jej udział w naszej codzienności będzie się tylko zwiększał. Coraz więcej stanowisk pracy związanych jest z korzystaniem z komputera, a smartfony i tablety stały się naszym oknem na świat. Zatem jeśli nie możemy z nich zrezygnować, musimy nauczyć się korzystać z nich mądrze i chronić naszą skórę przed emitowanym przez nie promieniowaniem. Kosmetyki takie jak C-berrica Natura Siberica oferują nam potężną dawkę antyoksydantów, które aktywnie walczą z przyspieszającymi procesy starzenia wolnymi rodnikami, a także wiele innych substancji, które dodatkowo wpływają na poprawę stanu naszej skóry.

Pokaż więcej wpisów z Grudzień 2020

Polecane

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel